Triumf sloganów

Sukces Janusza Korwin-Mikkego w wyborach do Parlamentu Europejskiego, to jest powrót po 20 latach pisania książek i artykułów do rzeczywistej polityki, przyciągnął uwagę mediów, które próbują znaleźć wyjaśnienie dla osiągnięcia przez niego takiego wyniku. 7,15% głosów, które zdobył Kongres Nowej Prawicy, doczekało się już wielu wyjaśnień, od znużenia duopolem PO i PiS w polskiej polityce, przez gniew i protest wobec polskiej polityki, aż po zafascynowanie pokazowym, chwytnym i bezpardonowym, wyćwiczonym na tysiącu spotkań stylem przywódcy — tak naprawdę uosobienia tej formacji. Chociaż wiele z tych wytłumaczeń jest prawdopodobnych, to jednak wydają się one połowicze, zbyt szczegółowe i nie sięgające istoty sprawy. Aby móc powiedzieć, skąd wzięło się poparcie dla Korwin-Mikkego, należy najpierw zastanowić się nad tym, skąd w ogóle biorą się nasze preferencje polityczne, a w szczególności skąd bierze się poparcie dla skrajnie konserwatywnych poglądów.

Albert Welti — Landsgemeinde
Albert Welti, „Landsgemeinde” — pentaptyk przedstawiający zgromadzenie ludowe — uosobienie szwajcarskiej demokracji.

Nie jest niczym zaskakującym, że osoby z różnymi preferencjami politycznymi różnią się między sobą światopoglądem i oceniają te same sprawy z różnej perspektywy. Stereotypowi liberałowie to naiwni idealiści, którzy chwytają się każdego nowego pomysłu nie bacząc na jego konsekwencje, mający małe poważanie dla tradycji, społecznego ładu i hierarchii; stereotypowi konserwatyści natomiast to twardogłowi i uparci tradycjonaliści, stający w obronie porządku, nawet jeżeli jest on krzywdzący dla pewnej części społeczeństwa. Jednak stereotypy i powszechne mniemanie nie wystarczają do wyciągania miarodajnych konkluzji.

Różnice między osobami na innych pozycjach politycznego spektrum od dawna budziły zainteresowanie naukowców. Wraz z rozwojem nauk społecznych i wyrafinowaniem ich metod badawczych zaczęły się pojawiać teorie wyjaśniające w sposób systematyczny te różnice i prace, które je wspierają.

Moralność i polityka

Jonathan Haidt: The moral roots of liberals and conservatives
Wyniki badania Jonathana Haitda i Craiga Josepha.

Jak wyjaśnia to profesor Jonathan Haidt w swoim krótkim, ale pouczającym wykładzie dla TED, „The moral roots of liberals and conservatives” (dostępne są polskie napisy), istnieje podstawowa różnica między osobami o poglądach liberalnych i konserwatywnych. Naukowiec ten wraz ze swoim kolegą Craigiem Josephem, po przeanalizowaniu pism i lektur na temat antropologii, moralności oraz psychologii ewolucyjnej, wyróżnili pięć głównych podstaw na których ludzie opierają swoją poglądy moralne. Pierwszą i najważniejszą podstawą jest wyczucie opieki lub odwrotnie — krzywdy, które odpowiada za większą część naszego zmysłu moralnego. W dalszym rzędzie ludzka moralność opiera się na pojęciach sprawiedliwości lub uczciwości, lojalności wobec grupy, szacunku wobec autorytetu oraz poczuciu świętości. Naukowcy skomponowali następnie test, którego zadaniem było oznaczenie, jak ważne są powyższe wartości, a potem porównali wyniki ludzi o różnych preferencjach politycznych.

Wyniki testu okazały się znacząco różne, w zależności od tego, z jaką opcją polityczną utożsamiała się badana osoba. O ile opieka i sprawiedliwość były ważniejsze dla liberałów niż konserwatystów, o tyle lojalność grupowa oraz szacunek dla autorytetu i świętości okazały się mało istotne dla osób o poglądach liberalnych, natomiast dla osób o poglądach konserwatywnych były równie ważne, jeśli nie istotniejsze, co dwie poprzednie wartości. Regularność ta pojawia się w badaniach wielu ludzi z krajów na całym świecie, jest więc odzwierciedleniem pewnej uniwersalnej zasady.

Różnica ta jest powodem, dla którego to liberałowie głoszą potrzebę sprawiedliwości społecznej i są przeciwni wpływowi Kościoła na życie publiczne natomiast konserwatyści starają się bronić tradycyjnych wartości oraz są skłonni poświęcić pewne rzeczy dla utrzymania ładu społecznego. Z jednej strony oznacza to, że konserwatyści mogą częściej przejawiać poglądy ksenofobiczne, autorytarne i przesądne — z drugiej jednak mogą bardziej dbać o dobro swojej grupy, kiedy zajdzie potrzeba.

Co nas pociąga i przez co jesteśmy pociągani

No-Go response chart
Wykres przedstawiający różnicę w odpowiedzi na bodziec u liberałów i konserwatystów.

Ogólnie przyjęte jest, że różne ideologie polityczne wybierane są przez ludzi głównie z tego powodu, że odpowiadają ich osobowościom i zaspokajają różne psychologiczne potrzeby. Z drugiej strony nie można powiedzieć, że są one pozbawione racjonalnych podstaw, niezmienne i odporne na argumenty lub dowody. To, że dana osoba dobrze czuje się wyznając dany pogląd nie znaczy, że nie porzuci go, gdy zostanie skonfrontowana z przekonującymi argumentami przeciwko niemu.

W większości różnice między liberałami a konserwatystami nie są drastyczne i przebiegają po bardzo szerokim kontinuum. Prawdziwie duże odchylenia pojawiają się dopiero, kiedy mamy do czynienia ze skrajnościami. Mając w pamięci powyższe uwagi możemy spojrzeć na to, jakie cechy promują ludzi do przejawiania konkretnych opinii politycznych.

W pomysłowym i ciekawym badaniu opublikowanym w 2007 roku w Nature grupa badaczy badała aktywność przedniej kory obręczy, która odpowiada za kontrolowanie oraz przetwarzanie emocji i informacji, a jej odpowiedź wywoływana jest przez pobieranie sprzecznych bodźców. Okazało się, że u osób określających się jako liberalne odpowiedź neuronów na sprzeczne z doświadczeniem bodźce była znacząco silniejsza niż u osób, które opisały się jako konserwatywne. Co więcej liberałowie lepiej radzili sobie z zadaniami, które wymagały zmianę utartego schematu myślowego. Wyniki tego badania wspierają tezę, że na ogół konserwatyści posiadają sztywniejsze schematy myślowe oraz gorzej podchodzą do zmian i rzeczy, które stoją w sprzeczności z ich przekonaniami, natomiast liberałowie mają lepszy stosunek do informacyjnej złożoności, wieloznaczności i nowych idei oraz łatwiej zmieniają nabyte schematy.

Inne badanie, przeprowadzone na dwudziestu tysiącach osób i opublikowane w Political Psychology, także dopatrzyło się korelacji między różnymi poglądami politycznymi i cechami psychicznymi. Podobnie jak i w poprzednim badaniu, osoby o poglądach liberalnych charakteryzowały się większą otwartością, kreatywnością, ciekawością oraz pragnieniem nowości, podczas gdy osoby konserwatywne były bardziej uporządkowane, konwencjonalne i lepiej zorganizowane. Metaanaliza wielu różnych badań, na którą złożyły się odpowiedzi 23 000 osób, opublikowana przez American Psychological Association, wspiera powyższe odkrycia a także dostarcza kilku nowych. Według zebranych danych istnieją korelacje między określonymi cechami osobowości a politycznym konserwatyzmem. Wśród wymienionych jako najważniejsze są obawa przed śmiercią; dogmatyzm i sprzeciw wobec wieloznaczności; opór wobec nowych doświadczeń; nietolerancja niepewności; potrzeba porządku, niezmienności i spełnienia; brak umiejętności patrzenia na świat z wielu perspektyw oraz obawa przez zagrożeniem i stratą.

Według powyższych badań, konserwatyzm jest zespołem przekonań, który umożliwia radzenie sobie z obawami i niepewnością. Żyjemy w świecie, który jest dosyć chaotyczny i nieuporządkowany — posiadanie poglądów, które porządkują go i pozwalają na ujarzmienie chaosu, może być korzystne. Ta generalna cecha pociąga za sobą inne, takie jak opór wobec zmian oraz przyzwolenie na nierówność (o ile służy ona utrzymaniu dotychczasowego porządku).

Pinochet przed żołnierzami.
Posłuszeństwo wobec autorytetów, uleganie społecznym naciskom i agresja w stosunku do osób spoza grupy to cechy autorytaryzmu.

Niski poziom inteligencji i wykształcenia także może być wyznacznikiem konserwatywnych poglądów. Ciekawe badanie opublikowane w czasopiśmie Intelligence, na podstawie odpowiedzi około 3000 studentów z USA oraz innych krajów na całym świecie stwierdza, że osoby, które otrzymują niższe wyniki w testach, które mierzą zdolności umysłowe, jak SAT, test słownictwa czy test skojarzeń, skłonne są zwykle do popierania bardziej konserwatywnych poglądów. Co więcej, osoby otrzymujące niskie wyniki mają tendencję do przejawiania postawy „macho” i nie umieją ugodowo rozwiązywać problemów, które pojawiają się w życiu społecznym. Korelację taką zauważono też na poziomie narodowym, gdzie obywatele krajów o niskim poziomie edukacji, niskiej średniej inteligencji i niskich wynikach PISA mieli tendencję do posiadania bardziej konserwatywnych poglądów. Kolejne badanie, które zostało opublikowane w czasopiśmie Perspectives on Psychological Science, zawiera wyniki badań nad siedmioma tysiącami Brytyjczyków, których inteligencję zmierzono w wieku 10 lat, a w wieku 30 lat — stosunek do liberalnych i konserwatywnych poglądów. Okazało się, iż dzieci, które w młodym wieku przejawiały wyższą inteligencję, w dorosłym życiu były bardziej liberalne, antytradycjonalistyczne, antyrasistowskie i bardziej ufały demokratycznym strukturom politycznym. Inne badanie, przeprowadzone na bliźniętach rozdzielonych po urodzeniu i opublikowane w Personality and Individual Differences, ustaliło negatywną korelację między poziomem inteligencji a występowaniem cechy zwanej w psychologii prawicowym autorytaryzmem (Right Wing Authoritarianism), która przejawia się w skłonności do poddawania się autorytetom, do ulegania społecznym naciskom i normom oraz w agresji wobec osób, które takich cech nie przejawiają.

Czym uwiódł ludzi Korwin-Mikke?

Mając już podstawowe informacje na temat tego, czym jest zespół konserwatywnych poglądów, możemy przystąpić do wyjaśnienia tego, dlaczego udało się Januszowi Korwin-Mikkemu zdobyć tyle głosów, by przekroczyć pierwszy raz od dwudziestu lat próg wyborczy.

Jego doktryna polityczna ma sporo wspólnego z obecnymi w polskiej dyskusji publicznej nurtami, jednak w postaci bardziej skrajnej od tego, co proponują nawet najbardziej zagorzali dyskutanci. Po pierwsze, głosi on powrót do „starych dobrych czasów” i przywrócenie „naturalnego porządku rzeczy”. Odebranie kobietom praw politycznych, instytucjonalna dyskryminacja osób o odmiennej orientacji płciowej, zerwanie z nowoczesnymi formami pomocy społecznej, obalenie demokracji i zastąpienie jej monarchią — to tylko niektóre z jego pomysłów. Kobiety znów miałyby pozostać w domu i wychowywać dzieci, natomiast mężczyźni mieliby ponownie zyskać pozycję niepodzielnego władcy rodziny. W wymiarze ekonomicznym jego poglądy są niezmiernie proste i opierają się tak właściwie na braku jakiejkolwiek doktryny oprócz demontażu państwa. Likwidacja najróżniejszych instytucji publicznych, od ZUSu, przez publiczne placówki służby zdrowia, aż po biura Sanepidu; zniesienie systemu podatkowego i zastąpienie go podatkiem pogłównym; usunięcie większości praw, które obecnie obowiązują w Polsce — to jego cele. Jest to w zgodzie z jego ideałem mężczyzny — samodzielnego, nie potrzebującego pomocy, który jest kowalem swojego losu i nieobciążony przez państwowe instytucje zdołałby dokonać wielkich rzeczy. Wszelką ingerencję państwa przyrównuje do niebezpiecznego socjalizmu Pol-Pota i Stalina, a Unia Europejska jest dla niego wielkim kołchozem. Opór wobec postępu również jest prominentną charakterystyką jego ideologii — pogarda wobec „pedałów”, „pederastów” i transwestytów, „lewackiej degrengolady” i zniewieścienia; wyśmiewanie globalnych zmian klimatycznych oraz promowanie darwinizmu społecznego zapewniają mu stałą poczytność.

Jak ma się to do cech i wartości, które są silnie preferowane przez osoby konserwatywne? Dużą popularność zapewnia mu jego silny dogmatyzm i nieustępliwość w promowaniu swoich idei. Jak mogliśmy przeczytać wyżej, postrzeganie świata jednoznacznie i bez niuansów, dogmatyzm i potrzeba jednego i jasnego opisu świata znajdują się u jądra konserwatyzmu. Jego opis świata jest skrajnie uproszczony — za wszystko co złe, odpowiada światowe lewactwo, zaś jedynym sposobem na zaprowadzenie ładu jest powrót do starych porządków. Ta niemal mitologiczna perspektywa pozwala również na zredukowanie wieloznaczności w odbiorze, wprowadzenie jasnego podziału na to, co dobre, a co złe i skierowanie negatywnych emocji w jednym, dobrze określonym kierunku oraz usunięcie dręczących niepewności. Jego opór wobec nowych pomysłów i uparte trwanie przy swoich dogmatach, nawet w obliczu przytłaczających dowodów (na przykład w stosunku do globalnego ocieplenia, wychowania seksualnego czy równouprawnienia płci) oraz dalece posunięta niechęć do innych (homoseksualistów, osób transpłciowych, innego pochodzenia itp.) dodają mu zwolenników, w dużej mierze też i przez to, że postrzegany jest jako uciskany bojownik o prawdę. Nie bez znaczenia jest też machismo, które tkwi u sedna jego wypowiedzi. Mężczyzna, głowa rodziny, który dokonuje wielkich czynów bez niczyjej pomocy, nie ulega kompromisom i nie ma potrzeby przyjmować niczyjego punktu widzenia — to się sprzedaje.

Na Janusza Korwin-Mikkego głosowały głównie osoby bardzo młode (prawie połowa nie miała ukończonych 25 lat), głównie mężczyźni. To część społeczeństwa, która jest bardzo czuła i podatna na powyższe idee; żądają oni prostych ideologii, które w prosty sposób wyjaśniają całą złożoność zachodzących w świecie zjawisk. Nie bez znaczenia jest wysoki stopień zaangażowania jego wyborców, być może wynikające z autorytarnego stylu uprawiania przez niego polityki. Po pierwsze zagwarantowało to szerokie rozpropagowanie idei Korwin-Mikkego w Internecie, głównym medium jego promocji; po drugie zapewniło to wysoki udział jego popleczników w wyborach, co przy bardzo niskiej frekwencji zdobyło nieproporcjonalnie wysoką część głosów.

To właśnie często niezniuansowany i często płytki przekaz internetowy, promujący najprostsze idee a nawet slogany, zagwarantował Korwin-Mikkemu tak dobry wynik. Nie bez powodu lokomotywą jego sukcesu byli ci najmłodsi głosujący, od lat nasiąkający jego poglądami, lecz jeszcze nie mający okazji, by dać odczuć całą swą siłę.

Rzadkie ekstremum

Osoby popierające Janusza Korwin-Mikkego nie są szczęśliwie zbyt dużą częścią polskiego społeczeństwa. Przy całym swoim dopasowaniu do wartości, które poważane są przez konserwatystów, jego radykalizm oraz pewna nieortodoksja zapewniają mu wierny, lecz niewielki wycinek elektoratu. Odsetek osób, które głosowały na niego w wyborach do Parlamentu Europejskiego to około 1,7% wszystkich uprawnionych obywateli. Być może jest to o 1,7% za dużo, zważywszy jakie poglądy ma ten polityk, jednak nie jest to odsetek, który zagraża polskiemu systemowi politycznemu. Jeżeli tylko w polskim społeczeństwie nie zajdą drastyczne zmiany, Janusz Korwin-Mikke pozostanie uciążliwym, ale jednak tylko dodatkiem do naszej dyskusji politycznej.

Najlepszym sposobem na ochronę przed nim i innymi demagogicznymi ideologami jest zapewnienie wszystkim dobrej, przystępnej i różnorodnej edukacji, oswajającej z wielością punktów widzenia, uczącej współpracy i rozwiązywania problemów przez znajdowanie wspólnych rozwiązań oraz zapewnienie perspektyw na pracę i rozwój. Oddawanie się skrajnym ideologiom nie dziwi, kiedy niemal co drugi Polak w wieku 19-34 lat nie ma pracy, a głównym rodzajem zatrudnienia, na jaki mogą liczyć, są tak zwane „umowy śmieciowe”. W obliczu takiej niepewności ludzie bardzo często starają się od niej uciec, a ideologie oferujące proste schematy i gotowe rozwiązania bardzo dobrze ukierunkowują publiczny niepokój. Nie bez powodu w dostatnich i pozbawionych napięć społecznych krajach takie problemy są o wiele mniej zaznaczone. Powinniśmy dołożyć starań, aby polskie społeczeństwo nie kierowało się impulsami i sloganami, ale miało możliwość dojrzenia wielu punktów widzenia. Namysł i rozsądna dyskusja to najlepsze metody na zachowanie stabilnego państwa.

Do przeczytania i obejrzenia

Jonathan Haidt, „The moral roots of liberals and conservatives”. TED2008.
Jonathan Haidt, Jesse Graham, Craig Joseph, „Above and Below Left–Right: Ideological Narratives and Moral Foundations”. Psychological Inquiry 20, 110–119 (2009).
David M Amodio, John T Jost, Sarah L Master, Cindy M Yee, „Neurocognitive correlates of liberalism and conservatism”. Nature Neuroscience 10, 1246 – 1247 (2007).
Dana R. Carney, John T. Jost, Samuel D. Gosling, Jeff Potter, „The Secret Lives of Liberals and Conservatives: Personality Profiles, Interaction Styles, and the Things They Leave Behind”. Political Psychology 29, nr 6 (2008).
John T. Jost, Jack Glaser, Arie W. Kruglanski, Frank J. Sulloway, „Political Conservatism as Motivated Social Cognition”. Psychological Bulletin 129, nr 3, 339–375 (2003).
Lazar Stankov, „Conservatism and cognitive ability”. Intelligence 37, 294–304 (2009).
Ian J. Deary, G. David Batty, Catharine R. Gale, „Bright Children Become Enlightened Adults”. Perspectives on Psychological Science 19, nr 1, 1-6 (2008).
Kathryn McCourt, Thomas J Bouchard Jr., David T Lykken, Auke Tellegen, Margaret Keyes, „Authoritarianism revisited: genetic and environmental influences examined in twins reared apart and together”. Personality and Individual Differences 27, nr 5, 985–1014 (1999).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *